sobota, 17 maja 2014

Rozdział 7

Dedykowany Klaudii Kusie :))

Audrey's POV

Wsunęłam się do samochodu mamy i natychmiast włożyłam słuchawki w uszy. Muzyka pochłonęła mnie, szczęśliwie blokując wszystko co się działo. To był mój dzień, mój czas by błyszczeć, a zamienił w najgorszy możliwy koszmar. I co najgorsze, to nie koszmar, to pieprzona rzeczywistość. Samochód ruszył, ale nikt nic nie mówił. Dopóki moja mama nie zaczęła.
- Tak mi przykro Audrey. Nie powinnam była zgadzać się na ten wywiad. Skarbie, ja.... - wyjęłam słuchawki i przerwałam jej.
- To nie twoja wina mamo. - powiedziałam. Zorientowałam się, że zaczynałam już mieć ten "zaraz zacznę płakać" głos. To to uczucie, kiedy jesteś na granicy płaczu, ale po prostu próbujesz zatrzymać łzy. Wtedy mój brat podniósł głos.
- Przysięgam na Boga, zamierzam przywalić temu dupkowi jak tylko zobaczę go następnym razem.
Posłałam mu delikatny uśmiech. To było wszystko co mogłam z siebie wtedy wykrzesać.
- Mogę się po prostu zdrzemnąć? - powiedziałam z załamującym się głosem. Zobaczyłam jak oczy mojego brata, pełne wściekłości i troski. Poklepał swoje ramię, pokazując, że mogę się na nim położyć. I tak zrobiłam. Kiedy zamknęłam oczy, mogłam myśleć jedynie o nim. Czułam do niego nienawiść, niechęć... ale tak bardzo jak chciałam temu zaprzeczać, także zdezorientowanie. I gdzieś, w moim miękkim sercu, myślałam zanim to się stało, że trochę mnie lubi... albo mój talent . Ale wtedy, to się stało. I teraz po prostu nie wiem. Nigdy w życiu nie czułam się tak... osądzona. Po tym jak pozwoliłam kilku łzą wypłynąć, odpłynęłam do krainy snu, z kilkoma ostatnimi wersami piosenki grającej w mojej głowie.

Zayn's POV

Moment, w którym te szorstkie słowa wypłynęły z moich ust, to chwila w której miałem ochotę sam się ubić, aż wykrwawię się na śmierć. Co było ze mną nie tak? Byłem niczym niesamowity Hulk, szybko wyzwalający się zupełnie bez sensu. Kurwa, straciłem kontrolę nad sobą, a teraz jest za późno by naprawić to, co zostało zniszczone.
Mam nadzieję, że więcej się nie spotkamy. I właśnie o to mi chodzi.
I wtedy wyszła. I dużo rzeczy wydarzyło się tuż po tym. Poczułęm jak moje ciało, zostało agresywni odepchnięte i wróciłem do rzeczywistości. 
- Jesteś, kurwa nienormalny, gościu. To była najgorsza rzecz, jaką mogłeś w ogóle zrobić. - powiedział Liam tym swoim złym, ojcowskim tonem. Spojrzałem na publiczność, gdzie każdy miał na twarzy wypisaną dezaprobatę. Dodajmy do tego, 4 moich najlepszych przyjaciół z takim samym wyrazem twarzy. 
- Jak mogłeś powiedzieć te rzeczy?! - dodał Louis. Nigdy wcześniej nie widziałem go tak złego. Teraz była kolej Nialla, żeby mi przywalić.
- Zmieniłeś się, przyjacielu, bardzo się zmieniłeś.
- Chłopaki, ja nie zdawałem sobie sprawy z tego co mówię, szczerze nawet nie wiem co teraz mam powiedzieć... - zacząłem mówić, ale Harry mi przerwał. 
- Nie sądzisz że powiedziałeś już wystarczająco? - powiedział posyłając mi mordercze spojrzenie. Zdjął swój mikrofon i zszedł ze sceny. 
- Gdzie idziesz? - spytał Louis, kiedy tamten odchodził.
Wtedy spojrzał na mnie, zimnym spojrzeniem, jakie rzadko widywałem. 
- Naprawić to, co zostało zniszczone. 
I wtedy on też sobie poszedł. 
Sfrustrowałem się. Dlaczego on? To nie był jego problem do naprawy, tylko mój. Ja spieprzyłem, ja nyłem tym który musiał z nią porozmawiać. Z tą myślą, odczepiłem mikrofon i zszedłem ze sceny.
Louis wyrzucił swoje ręce do góry z frustracją.
- A ty gdzie też wychodzisz?
- Naprawić szkody.
Zanim wyszedłem, odwróciłem się do publiczności.
- Przepraszam za to, co się dziś tutaj stało. Naprawdę. - kończąc opuściłem studio i znalazłem się na parkingu. 
- Cholera, jak ja ją teraz znajdę?
Zobaczyłem jednego z producentów, pijącego na zewnątrz kawę, na swojej przerwie. Ruszyłem do niego szybko. 
- Hej, ugh, wiesz gdzie, um, miesza Audrey Brooks?
Zachichotał biorąc łyka kawy/ Wyglądał jakby nie miał pojęcia o tym incydencie. To dobrze, znaczy tak myślę. 
- Ty też, hmm? Jakąś minutę temu, jakiś koleś zapytał mnie o to samo.
Harry. Kurwa.
- Taa, wiele chłopaków ją ściga. - powiedziałem próbując brzmieć dowcipnie. 
- Cóż, nie zastanawiałbym się, jest śliczna. - powiedział mi. 
- Taa. - powiedziałem patrząc na niego. - Wiem.
Małe przypomnienie tego co się stało wcześniej przeleciało mi przez głowę i znowu miałem ochotę sobie przywalić. Wziął swój telefon. 
- Tutaj mieszka. - powiedział mi pokazując swój telefon. 
- Woodrose... Znam to miejsce. - powiedziałem, próbując przypomnieć sobie drogę. 
- Cóż lepiej się pospiesz, jeśli chcesz się tam dostać przed tamtym chłopakiem. - powiedział i zachichotał. 
Ja także zachichotałem i podziękowałem mu. Ruszyłem do samochodu, mając nadzieję że nikt nie złapie mnie dziś za przekroczenie prędkości. 

Audrey's POV

Oglądałam swoje filmiki. Oglądałam tą dziewczynę, tak nieśmiałą przed kamerą, która miała dziś szansę się wybić, ale wszystko poszło nie tak. Westchnęłam. Sprawdziłam twittera i facebooka, szukając jakiś newsów o tym, ale nic nie było. I poczułam ulgę. Z powodu tego co zrobił, martwiłam się o jego... nie, martwiłam się o reputację zespołu. Ostatnią rzeczą jakiej chciałam dla reszty chłopaków, było spieprzenie ich kariery. Wszyscy wyglądali na takich miłych. Jeszcze raz, zajrzałam na Tumblr, nie byłam w stanie przebrnąć przez ich zdjęcia. I znowu on wskoczył na główny plan. Pytania krążyły wokół mojej głowy. Ale najbardziej ewidentnym było: Czy przeprosi?. Sekretnie, pod tym całym jego wizerunkiem "nie obchodzi mnie to", miałam nadzieję że to zrobi.
Ding dong.
Zabrzmiał dzwonek do drzwi. Moje serce podskoczyło. Z jakiegoś powodu, myślałam że to on. Z jakiegoś powodu miałam nadzieję, że to on. Miałam nadzieję, że opuścił studio Ellen i przebył całą tą drogę do Woodrose, żeby powiedzieć przepraszam. Zeszłam po schodach i znalazłam się w holu. Słyszałam deszcz za oknem, ale moje kroki nadal były powolne, kiedy zbliżałam się do drzwi. Moje serce biło jak szalone, bo miałam to dobre przeczucie, że to on. W końcu złapałam klamkę i otworzyłam drzwi.
Zaparło mi dech.
Harry?
Przed moimi drzwiami stał, Harry Styles, teraz trochę zmoczony przez deszcz. Miał krople wody we włosach, ale jak ktoś mógł wciąż być tak przystojny?
- Co ty tu...?
- Przyszedłem sprawdzić czy wszystko z tobą w porządku. - odpowiedział szybko. 
- Wszystko w porządku. Nie musiałeś przebywać całej tej drogi żeby mnie o to zapytać i...
- Masz rację, nie musiałem. le chciałem. - przerwał mi znowu. Jego oczy intensywnie wpatrywały się w moje. Oniemiałam. Nie wiedziałam o mam mu powiedzieć. 
- Dziękuję Harry. Ale naprawdę nie musiałeś. Mam na myśli, ty mnie prawie nie znasz. 
Zobaczyłam jego uśmiech.
- To inna sprawa z jaką do ciebie przyszedłem. Żeby cię lepiej poznać.
Znasz to uczucie kiedy jedziesz w górę na olbrzymim rollercosterze, i czujesz jakby twój żołądek się zjadał? To właśnie czuję w tej chwili. Dodajmy do tego wszystko to co czułam wcześniej, chwilę po opuszczeniu studia. Całe to przygnębienie i nienawiść. Spojrzałam na niego zanim się odezwałam. 
- Cóż, pierwsza rzecz którą musisz wiedzieć, to to że kłamałam.
Wyglądał na nieco zdezorientowanego. 
- Kłamałaś z czym?
Łzy nadeszły.
- Nic nie jest w porządku.
A jego ramiona owinęły się w okół mnie.

Zayn's POV

W końcu dojechałem do Woodrose. Z powodu tego ciężkiego deszczu, było co najmniej 10 razy trudniej się tu dostać. Byłem jakieś dwie przecznice od jej domu, kiedy utknąłem w korku. 
- Serio?! - krzyknąłem. Po 5 minutach bezczynności, zdecydowałem wyskoczyć z auta i pobiec. Bez parasola. Tylko ja i krople lekko słonej wody. Biegłem aż znalazłem się przy domu naprzeciwko jej. Miałem to dziwne uczucie. Czułem się tak, jakbym zaraz miał wychodzić na scenę. Tak, byłem zdenerwowany. Wtedy zobaczyłem coś, co mnie zatrzymało. Coś, czego naprawdę nie musiałem zobaczyć. Coś, przez co wolałem stać w korku.
Znowu, spóźniłem się.
To była Audrey, w ramionach Harrego.

Zaczyna się dziać, a rozdziały są coraz to dłuższe! :)) Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim rozdziałem, aż serducho rośnie!
Jeśli wydaje wam się, że znalazłyście/liście jakieś błędy logiczne, napiszcie o tym. W biegu tłumaczenia nie zawsze wszystko uda mi się wyłapać, a zawsze chcę dodać wam rozdział jak najszybciej! 

Następny rozdział = 20 komentarzy :)
Dacie radę, jak nie to następny w sobotę, bo dłuugi :)
Wchodzę codziennie o 20.30, jeśli zobaczę wymaganą ilość, rozdział pojawi się następnego dnia, o tej samej godzinie :)
I looove you all! <3

25 komentarzy:

  1. Pierwsza :-)
    Rozdział super. Akcja powoli się rozwija. Życzę weny, już nie mogę doczekać się następnego wpisu ^.^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa jak uda mu się z tego wyplatac xd coz czekam na wiecej i wiecej! Calusy xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm. Zaczęło się fajnie, a potem coraz gorzej. To co Malik powiedział i to co Styles potem zrobił już jest tak żenująco naciągane. Szkoda, myślałam, że znalazłam kolejny fajny ff. Oczywiście to nie twoja wina, tylko autorki oryginału. Do ciebie należy troszkę niechlujne tłumaczenie. Sprawdzaj je, bo są błędy. ~ M

    OdpowiedzUsuń
  4. Yeah jest 1:17 a Ja tu pisze komentarze zamiast rosnąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak kocha to wruci. Gdyby kochał nie odchodził

    OdpowiedzUsuń
  6. zaiste świetne . Weny życze :) ~Horankowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Chce więcejjjjjjjj !!!!!!! Niech sie pojawi jak najszybciej czekałam 7 dni na ten !Faster

    OdpowiedzUsuń
  8. Motywuje cię tym komentarzem wiec chcę więcej. |-Dark | Lady

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaiste zajebiste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda -Cala

      Usuń
  10. Ciesze się że zaczełaś to pisać/tłumaczyć Bo wychodzi Ci to bosko .Changes I Growth są też wspaniałe I wciągające .Chciała bym żebyś zrobiła zakładke bohaterowie Bo wtedy łatwiej było by to sobię wyobrazić *_* [~Dirty Styles~]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ugóry dobrze gada polać jej ! Larry's

      Usuń
  11. Genialne!! Zayn się niekontroluje , Harry wybawca huhuhu A CO TU SIĘ WYPRAWIA ;) -Crazy Mofo

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech moc komentarzy będzie z tobą!!xD.
    Ps.Genialne
    DjMalik

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zaczyna się dziać <3
    Dalej nie moge uwierzyć że Zayn coś takiego powiedział ;/
    Harry jak na razie jest super i go uwielbiam
    A Zayn musi ją przeprosić a jak będzie znowu dla niej chamski to mu przywale ;/
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahha :) O Jezu *-* Dedykowałaś mi ♥ Be jealous xD Dziękuję bardzo ♥ A rozdział jak zawsze niesamowity *-* Zayn zapierdzielaj na tych swoich chudych nóżkach, powiedz Hazzie prawdę co czujesz do Audrey i żyjcie długo i szczęśliwie! xD

    OdpowiedzUsuń
  15. A już byłam pewna, że Zayn pierwszy przyjedzie.. Rozdział świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No widzisz ♥ Dwadzieścia jeden ( ze mną ) Czekam !!!! ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Te tłumaczenie jest świetne.Ciesze się że Masz czas dla nas żeby tłumaczyć.Next please
    -kochany anonimek *_*
    A I jeszcze coś moja zryta bania czeka

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne jak zawsze (ohohoh czekam na nexta moja psychika nie wytrzyma już nawet 2 dni)
    Z poważaniem kolejny anonim

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne jak zawsze (ohohoh czekam na nexta moja psychika nie wytrzyma już nawet 2 dni)
    Z poważaniem kolejny anonim

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski *_* (och taka długa wypowiedż postarałaś sie Zaynie)

    OdpowiedzUsuń